Załogancki SZUM
30 11 2008Najważniejszy jest dla nas przekaz. Krytyczny wobec rzeczywistości, wszechobecnej komercjalizacji, kondycji duchowej człowieka - mówi Konrad Januszek. Z Robertem Brylewskim napisali piosenki na album zespołu 52UMW czwartek w Centralnym Domu Qultury zespół zagra koncert premierowy albumu. 52UM to nic innego jak zaszyfrowane słowo Szum. Proponują gęsta gitarową, industrialną ścianę dźwięku. Transowe, etniczne i reggaowe momentami rytmy. - Ta płyta ma dla mnie przede wszystkim znaczenie środowiskowe. Udało się zaprosić do współpracy środowisko ludzi z Zagłębia. Najbardziej podoba mi się to, że nie jestem liderem, a jednym z podmiotów - mówi Robert Brylewski. Album poza płytą z premierowymi piosenkami to jeszcze płyta z didżejskimi miksami i dysk DVD z teledyskami do piosenek. W projekt zaangażowały się twórczo czterdziedzieści cztery osoby. Najbliższymi współpracownikami Brylewskiego byli Konrad Januszek, na co dzień lekarz chirurg. Oraz Paweł Bogocz, niezależny producent i reżyser wideo. Cała trójkę łączą zagłebiowskie korzenie. Januszek sie tam wychował, Bogocz zamieszkał 15 lat temu. Tu urodził się też i wychowywał Brylewski, którego rodzice byli członkami zespołu pieśni i tańca Śląsk.
Kumple z Jarocina
Januszek i Bogocz poznali się w 1984 r. na koncercie w Jarocinie. W całym tlumie tylko oni mieli własnoręcznie zrobione koszulki Brygady Kryzys. Potem byli sąsiadami w katowickim akademiku. Januszek studiował medycynę, Bogocz dziennikarstwo. Obaj grali w niezliczonych alternatywnych kapelach tamtych czasow, współtworzac zaprzyjażniną “załogę”. Wtedy też poznali Roberta Brylewskiego - czowieka - instytucję polskiej sceny alternatywnej. Brylewski załorzył tak istotne dla polskiego rocka grupy jak Kryzys, Brygada Kryzys, Izrael, Armia, Falarek…
W 2000 r. Januszek przeprowadził się do Warszawy. - Czułem potrzebę robienia muzyki. Jedyną osobą która przyszła mi do głowy był Robert. Spotkaliśmy się na jego koncercie, dałem mu płytkę z moimi pomysłami. Zadzwonił, żebym wpadł z gitarą
- wspomina Januszek. - Spodobało mi się, że facet ma rodzinę, pracę, musi walczyć o byt. A ma energię do tego, żeby robić muzykę. Chciałem, żeby coś stworzył - mówi Robert Brylewski.
Spotykali się w mieszkaniu Januszka. Grali na gitarach. Nagrywali pomysły ma komputerze. - Parę razy zdarzyło nam się zasnąć na krzesłach przed ekranem. Radek był po operacjach, a ja byłem zmęczony, bo lubię nocną pracę - wspomina Brylewski.
Muzykowali tak przez ponad pięć lat. M.in. z perkusistą Arturem Hajdaszem, basistką Teklą, Tymonem Tymańskim i muzykami z Izraela. - Działaliśmy jako grupa towarzysko-artystyczna. Robiliśmy piosenki, nie zastanawiając się na serio nad płytą - wspomina Januszek.
Utwory, które śpiewają na zmianę z Brylewskim mogą nieco kojarzyć się z mrocznym klimatem Falarka- zespołu z którym Brylewski grał w latach 90. Dla mnie to jedna z ciekawszych płyty jakie powstały w Polsce, ale 52UM to coś zupełnie innego - wyznaje Januszek. - Falarek to była dla mnie bardziej wewnętrzna, psychiczna muzyka. 52UM ma klimat bardziej załogancki - tłumaczy Brylewski.
Krytyka niezależna
Charakter luźnego muzykowania zmieniło przyłączenie się do projektu Pawła Bogocza. Grający także na gitarze reżyser,
współpracował już kilkakrotnie z Brylewskim przy jego teledyskach. Teraz miał wyraźną wizję tego jak powinien rozwinąć się 52UM.
Podjął się roli artystycznego producenta albumu. Załatwił pieniądze na jego nagranie. Materiał był realizowany w Gdańsku, Warszawie i Sosnowcu, remiksowy album powstał u przyjaciół Bogocza w Wiedniu. - Zaprosiłem do studia zaprzyjaźnionych muzyków.
Basista Rafał Miciński i perkusista Michał Leks to studenci szkoły filmowej, poniekąd moi wspołpracownicy nie tylko na scenie… Bardzo nam pomógł Marcin Macuk- klawiszowiec POGODNO, Martyna Załoga, Marcin Grzybek, Paweł Stawarz, Tomek Leś… Przy zrobieniu teledysków pracowali inni moi znajomi z branży filmowej - mówi Bogocz. Początkiem projektu graficznego albumu była tworczosć Jerzego Kosałki - jednego z najwazniejszych wspołczesnych artystów multimedialnych, filaru “Legendarnej Grupy Luxus”…
Remixy na drugą płytę zrobili m.in.: Tomek Lipiński, Jacek Opiełko i Dj Cybuch. - Wokół 52UM zebrali się ludzie identyfikujący się z naszym przekazem. Niby to prawda że rock w Polsce juz dawno nie jest platformą wymiany myśli jak w latach 80-tych - próbujemy jednak choć na chwilę zatrzymać czas, wszystko po to by zastanowić się nad tym co tak naprawdę jest ważne. Po co to wszystko, dla kogo? - tłumaczy Radek Januszek.
Alex Kłoś Gazeta Wyborcza
